Най все буде Тернопіль! — публічний цифровий архів історії міста

Przeszłość i zabytki województwa tarnopolskiego (1926)

25 лютого 2018 року, 16:19

współautor: Janusz, Bohdan (1887-1930) / data powstania dokumentu: 1926 / adres wydawniczy: Tarnopol : Pow. Organizacja Nar., 1926 / opis fizyczny: VIII, 198, [3] s., [79] k. tabl. : il. ; 27 cm / język: polski / Джерело: polona.pl

Вибрав із книги дані про Тернопіль. Порізав світлини та розпізнав текст. 

СТАРИЙ ЗАМОК

Tarnopol, stolica województwa. Po stronie zachodniej miasta, nad prostopadłą, oszkarpowaną ścianą znacznego wzniesienia, ponad wielkiem stawiskiem, ruina gmachu mieszkalnego dawnego obronnego zamku Tarnowskich, Zamojskich i Koniecpolskich. Tworzył on duży, prostokątny gmach z dwoma bocznemi skrzydłami od północy i południa. Od podwórza był wysoki na dwa piętra, od stawu na trzy, a nadto dół z tej strony, skąd zamek dziś jeszcze przedstawia się malowniczo, zajmują dwie kondygnacje kazamat. Skrzydła są o piętro niższe. Przed gmachem od wschodu prostokątny dziedziniec z bramą wjazdową naprzeciw. Prowadzi ona między dwoma kamiennemi pilonami, wzniesionemi na początku XIX w. na sposób egipski, w których znajdują się wąskie i niskie furtki o płaskich nadprożach. Nad każdą z furtek, z zewnątrz, owalne tarcze kamienne z herbami Mora i Ostoja. Ponad tarczami maszkary lwich głów, u góry oskrzydlone kule (tabl. XXXIII).

O zamku tarnopolskim wspomina po raz pierwszy dyplom Zygmunta Augusta, dany temu miastu w r. 1566 i stwierdza, że wystawił go hetman Tarnowski, a syn jego Krzysztof, kaszt, wojnicki, mury wyżej podniósł i obwarowania, z których dziś ślad nie pozostał, jeszcze bardziej umocnił, iż nawet oblężenia nieprzyjacielskie wytrzymać są w możności.

Nie mniejszą troskliwością otoczyli go i następni dziedzice ks, Ostrogscy, dzięki czemu w groźnych najazdach tatarskich w latach 1575, 1589, mogła w nim bezpiecznego szukać schronienia ludność miejscowa i okoliczna. Gmach obecny, w dolnej swej części, niewątpliwie z tego jeszcze pochodzi czasu.

W r. 1621 Tomasz Zamojski, kanclerz w. kor. objął Tarnopol jako wiano żony, Katarzyny Ostrogskiej. Mieszkając tu często „pałac fortecy poprawił i kosztem niemałym samą kamienicę zrestaurował". Tu w r. 1621 przyjmował wspaniale królewicza Władysława, wracającego z pod Chocimia. Dla zamku i miasta nastał niedługi okres świetności i chlubnej roli wobec najazdów tatarskich. Obwarowania zamku tworzyły prostokąt, oddzielony od reszty miasta suchym, głębokim rowem i wałem, który od wewnątrz był podmurowany, u góry zaś opatrzony palisadą dębową. Na obu narożnikach wału, od miasta, stały baszty murowane z ciosowego kamienia, mające u spodu strzelnice, a na górze izby sklepione. Do wnętrza, w miejscu, gdzie dziś wspomniane pilony, prowadziła murowana, piętrowa brama, z sklepionym przejazdem i dwiema izbami nad nim. Dojeżdżało się do niej przez rów, mostem zwodzonym na filarach. W dziedzińcu nad stawem wznosił się ciężki, „włoskim sposobem z kamienia zbudowany" pałac 109 mieszkalny, złożony z kilku komnat na dole i na piętrze. Pod niemi mieściły się dwie kondygnacje piwnic, z których przez podmurowanie szkarpowe wyzierały ku stawowi otwory strzelnic. Obok pałacu stały jeszcze inne zabudowania, przeznaczone na stajnie, kuchnie i piekarnie. Arsenał zamkowy posiadał zapas dział, hakownic, muszkietów, prochu, kul i ołowiu.

W wojnach kozackich, wobec olbrzymiej przewagi liczebnej wroga, wobec ogólnej paniki, nie uszedł Tarnopol smutnego losu, zwłaszcza że kilkakrotnie służył za podstawę działań wojennych kozacko-tatarskich. Zarówno miasto, jak zamek, złupione i spalone, srogiemu uległy spustoszeniu. Zamek odbudowany przez nowego dziedzica, Aleksandra Koniecpolskiego, podniósł się zwolna z gruzów, tak że lustracja z r. 1672 mogła stwierdzić, że stan jego jest „ze wszystkiem porządny". Niestety nowa katastrofa, nowy zadała mu cios. W wspomnianym roku, po krótkim oporze, poddał się armji tureckiej, idącej na Lwów, bez większej narazie dla się szkody. Natomiast w r. 1675, gdy go ponownie zajęły wojska, Ibrahima Szyszmana paszy i kilka tygodni stały tu załogą, następstwa były fatalne. Turcy, rozdrażnieni oporem Trembowli, odstępując za Zbrucz, spalili zamek tarnopolski, zrujnowali jego warownię, a obie baszty rozsadzili prochem.

Ślady tego zniszczenia nie prędko się zatarły. Straszny jego obraz daje nam jeszcze w r. 1690 inwentarz miasta i zamku w czasie, gdy Tarnopol przechodził na własność królowej Marji Kazimiery, a z nią w dom Sobieskich, Zamek jedną przedstawiał ruinę. Most zwodzony bez łańcuchów, brama bez dachu, wały i ich podmurowania uszkodzone, gmach mieszkalny spalony i zamieniony na oborę i stajnię, sklepienia komnat poobalane, z baszt tylko kupy gruzów.

Z przejściem Tarnopola w dom Sobieskich nowy dla niego zaczął się okres. Dzięki Marji Kazimierze, w pierwszym rzędzie zamek odzyskał w znacznej części swój pierwotny wygląd i za 110 trzymał go przez cały wiek XVIII zarówno za dziedzictwa Sobieskich, jak następnie i Potockich.

Na początku XIX w, nowy właściciel, Franciszek hr. Korytowski, h. Mora, ożeniony z Nikodemą Zabielską h. Ostoja, przekształcił zamek wyłącznie na pałac. Zniósł jego obwarowania, wały, rowy, mury, baszty i bramę. Otoczył go zwykłym murem i bramą z pilonami, ozdobionemi herbami jego i żony, obok zaś wybudował olbrzymi gmach, nazwany ,,nowym zamkiem".

W czasie okupacji ,,Kraju Tarnopolskiego" przez Rosję w latach 1810 do 1815, wielkorządca rosyjski I. A. Theyls, odnowił również stary gmach zamkowy, urządził w nim „kasyno tańcujące" z „salą gry" i wyprawiał tutaj wspaniałe bale.

W r. 1843 ostatni posiadacz Tarnopola, Jerzy Turkuł, sprzedał go ze wszystkiem gminie, która, nabyty przytem zamek, odstąpiła rządowi na koszary. W tym charakterze przetrwał on aż do wojny, ta zaś przyniosła mu nową katastrofę. Spalony w r. 1917 przez ustępujących przed Niemcami Rosjan, jak ongiś, zamienił się w ruinę, która czeka na odbudowę. Trudno przypuścić, aby tak czcigodna dla miasta pamiątka, stara, hetmańska siedziba, znikła zupełnie z widowni.

ДОМІНІКАНСЬКИЙ КОСТЕЛ ТА МОНАСТИР

Najwspanialsze kościoły barokowe w woj. tarnop. znajdują się w Tarnopolu’ z 1749 r., Mikulińcach z 1761 —1779 r. i Podkamieniu z XVII—XVIII w.; skromniejsze zaś w Leszni o wie z 1697 r,, Białym Kamieniu (około 1700 r.), Kutkorzu z 1727 r., Olesku (Kapucynów) z 1739 r., Milatynie Nowym z 1740 r., Zbarażu z poi. XVIII w. i Buczaczu z 1765 r.

Kościół Dominikanów w Tarnopolu (tabl. LXVIII) należy do najcenniejszych dzieł architektury późnego baroku w całej Polsce, imponujący ciosową budową, pojętą majestatycznie w zwartej i jasnej strukturze, której prawdziwą ozdobę stanowią po mistrzowsku wykonane i zastosowane szczegóły. Lekkości powabnej nadają mu dwie wieże i fasady, zakończone oryginalnemi hełmami, zwężającemi się ostrosłupowo w kilku kondygnacjach. Wrażenie monumentalności i powagi nadaje świątyni kopuła, rozpięta dekoracyjnie  nad środkową partją budowli, która wewnątrz nakryta jest zwykłem sklepieniem z wspaniałemi, architektoniczno-figuralnemi freskami St. Stroińskiego z końca XVIII w. Do kościoła przypiera klasztor z niewielką, ale piękną fasadą późno-barokową, wzgl. rokokową (tabl. LXIX). Budował świątynię ten sam architekt, któremu Lwów zawdzięcza najpiękniejsze dwa kościoły, św. Jura i Dominikanów, fundował zaś ją Józef Potocki.

НАДСТАВНА ЦЕРКВА

Podobny rzut poziomy wykazuje i dalsza cerkiew z końca XVI w. w Tarnopolu, pod wezwaniem św. Krzyża, z tą różnicą, że jak u cerkwi uniowskiej presbiterjum zamknięte jest półkolem. Na przodzie wznosi się wieża wysoka, kryta dachem ostrosłupowym. 

СЕРЕДНЯ ЦЕРКВА / ПАРАФІЯЛЬНА

Powiodło mi się jednak wykryć na Podolu dwa zabytki, które wyjątkowo wyłamują się z pod tej reguły, wzorując się wybitnie na architekturze wschodniej, ściślej określając, na bizantyńsko-atońskiej. Jestto cerkiew parafjalna w T a r n o p o 1 u (tabl, LXIX) i całkiem do niej podobna w Husiatynie (tabl. XLIX), obie o nieznanej dacie zbudowania i obie wzniesione z kamienia łamanego. Cerkiew husiatyńska z otworami strzelniczemi o tyle przedstawia się korzystniej, że nie została przebudowana i zniekształcona, jak tarnopolska, ale za to nielitościwie obszedł się z nią huragan wojenny, niszcząc całe wiązanie dachowe i górne partje czcigodnej budowli, nakrytej dziś płatami starej blachy. Potężne sklepienie kamienne wytrzymuje zwycięsko od lat brak dachu, ale zarysowywa się już w niektórych partjach. Zemściło się na niej, iż nieznaną była dotychczas w nauce, bo w przeciwnym razie nie dopuszczonoby chyba, żeby w ośm lat po wojnie rozsypywała się w gruzy bez żadnej opieki, żadnych zabiegów konserwacyjnych.

ЦЕРКВА УСПІННЯ ПРЕСВЯТОЇ БОГОРОДИЦІ НА РОГАТЦІ

Wpływy zachodnie przetrwały w cerkwiach mniej więcej do poł. XIX w. — odtąd już pod wrażeniem odrodzenia narodowego, opierającego się początkowo o Rosję, zjawiać się poczynają świątynie romańsko-bizantyńskie z nieodłącznemi baniami, jako produkt raczej obmyślony, niż wyrastający genetycznie z architektury wieków poprzednich lub z twórczości narodu. Ostatniem echem wpływów zachodu jest pseudo-romańska wieża dzwonnicza z 1837 r. przy cerkwi w Tarnopolu na przedmieściu mikulinieckiem, zbudowana cała z kamienia ciosowego, na rzucie kwadratu, przechodzącego u góry w ośmiobok i pokryta kopułką cebulastą. Jest ona charakterystycznym dokumentem nietylko epoki, nawiązującej do stylów przebrzmiałych, ale i jednem z ostatnich dzieł budownictwa ruskiego, które — jak widzieliśmy — od wieków posługiwało się wyłącznie twórczością zachodu. Cerkiew zaś koło tej wieży z cechami późnego klasycyzmu (przypominająca w tym względzie kościół w Kopyczyńcach z 1805 r. i cerkiew w Chorostkowie z 1837 r.), a zarazem z trzema „ bizantyński emi" kopułami — to jak ktoś, co stanął na rozstaju; nie porzuciła jeszcze zupełnie przeszłości, ale już przybrała nowe szaty. Po niej zaczęły śię mnożyć „wspaniałe" świątynie bizantyńsko-romańskie, których ideę, kto wie, czy nie zaszczepił romantyzm polski, co u nas zainicjował nawrót do gotyku, a Rusi zwrócił uwagę na jej gotyk — na styl bizantyński, zmieszany z romańskim, który tak wspaniały zostawił w Haliczu pomnik średniowiecza, dawną cerkiew Pantelejmona, a dziś kościół św. Stanisława…

СТАРА СИНАГОГА

W ogólnym zarysie przypomina husiatyńską, bóżnica w Tarnopolu (tabl. LXXVII), o której Ulryk Werdum zanotował w swych wspomnieniach z 1672 r., iż tak pięknej, z kamienia zbudowanej nie widział gdzieindziej w Polsce. Pochodzi ona z drugiej połowy XVII w. i również była warowna, a obrona jej należała do Żydów, obowiązanych do tego z prawa. Na rzucie prostokąta posiada także ostrołukowe okna, a renesansowe arkadowanie ślepe w attyce. W masie swej architektonicznej czyni istotnie bardzo malownicze wrażenie, mimo pewnej surowości form jakby budynku blokowego, co tłumaczy jednak charakter jej obronny. Piękność jej stanowi zwłaszcza celowość form, wolna od wszelkich dodatków niekon-strukcyjnych, co wogóle właściwością jest naszych bóżnic murowanych, którym niewolno było stroić się w szaty wykwintniejsze. Nieinną jest bóżnica w Brodach, Leszniowie (tabl. LXXVI), tudzież skromniejsze w Przemyślanach, Złoczowie, Podhajcach, Skałacie, Toporowie, Brzeżanach i kilka innych pomniejszych, Podhajecka o tyle jest ciekawa, że podobna jest całkiem do miejscowej cerkwi, fundowanej 1650 r, przez Annę z Mohyłów Potocką, co tradycja wyjaśnia tern, iż miała być…

У книзі Тернопіль згаданий на таких сторінках: zamek 107, kościół 146, cerkiew św. Krzyża 158, parafjalna 160, Bazylianów 166, bóżnica 176, cmentarz żyd. 180, dworki 181, nagrobki 190.


Залиште відгук

Ваше ім"я:

Відгуки:

Формулы на латехе: $$f(x) = x^2-\sqrt{x}$$ превратится в $$f(x) = x^2-\sqrt{x}$$.
Для выделения используйте следующий код: [i]курсив[/i], [b]жирный[/b].
Цитату оформляйте так: [q = имя автора]цитата[/q] или [q]еще цитата[/q].
Ссылку начните с http://. Других команд или HTML-тегов здесь нет.

Сколько будет 69+2?

По темі «Старий замок»
По темі «Надставна»
По темі «Катедра»
По темі «Середня церква»
По темі «1926»
По темі «Книги»
По темі «Загальний вид»
По темі «Стара синагога»
По темі «Польською»

ОСТАННІ НОВИНИ

Ще у розділі «База»

Последние комментарии на сайте